Róźnica między cenami zakupu a sprzedaży

Ponadto istnieje coś takiego, jak koszt przeprowadzenia transakcji. Jak zapewne wie każdy, kto próbował sprzedać używany samochód, cena wybranej rzeczy zależy od tego, czy dana osoba zamierza ją kupić, czy sprzedać. Tak samo jest z akcjami. Jest to uczciwe, ponieważ dealer lub animator rynku także musi zarobić na życie. W związku z tym rozpiętość pomiędzy oferowaną przez niego ceną zakupu a ceną sprzedaży (ang. spread) zmienia się wraz z wielkością ryzyka. Spółki wchodzące w skład indeksu FTSE 100, takie jak: Yodafone, Barclays Bank, British Airways itp., które mają ogromną kapitalizację rynkową, tysiące akcjonariuszy i codziennie wiele transakcji przeprowadzonych na swoich akcjach, mogą mieć bardzo niewielką różnicę pomiędzy cenami zakupu i sprzedaży, powiedzmy na poziomie 1% do 1,5%. Dla odmiany różnica pomiędzy cenami zakupu i sprzedaży małej spółki z kilkoma akcjonariuszami i niewielkim obrotem jej walorami, może wynieść około 10%. Nawiasem mówiąc unieszczęśliwia to te małe spółki i ich akcjonariuszy, ponieważ jest to błędne koło. Dwa razy trudniej jest uzyskać dochód z akcji małej firmy, dlatego że ich ceny muszą znacząco wzrosnąć, aby zrekompensować dodatkową rozpiętość pomiędzy ceną zakupu i ceną sprzedaży. Zjawisko to odstrasza wszystkich, za wyjątkiem największych optymistów, co przekłada się na mniej transakcji przeprowadzonych na akcjach firmy i w efekcie na jeszcze większą różnicę pomiędzy ceną zakupu i sprzedaży.