Mark Twain

Mark Twain mawiał, że nie ma nic złego we wkładaniu wszystkich jaj do jednego koszyka, ale należy ten koszyk bacznie obserwować. Jeden wstrząs może spowodować rozbicie większości jajek. Mało prawdopodobnym jest, aby ta zasada działała w odniesieniu do giełdy papierów wartościowych. Pomimo pełnej uwagi poświęconej analizie kondycji spółki, jej danych finansowych, wszystkich dostępnych na jej temat raportów i wszystkich korzystnych znaków wciąż może ona zniknąć bez ostrzeżenia. Nagle zewnętrzne zmiany potrafią przytłoczyć solidne firmy, a niekompetentni menedżerowie mogą nie dostrzec tego, co dzieje się tuż pod ich nosem. Nikt z zewnątrz może zresztą też tego nie zauważyć, aż do momentu, kiedy do firmy wkroczy syndyk. Dlatego, dla własnego bezpieczeństwa, dobrze jest rozłożyć ryzyko pomiędzy większą liczbę spółek. Przyzwoity portfel akcji, nawet dla stosunkowo drobnego inwestora, powinien zawierać co najmniej 10 spółek. Jest to optymalne rozwiązanie, ale oczywiście nie oznacza to, że każdy musi startować z wolnym wkładem inwestycyjnym na poziomie 20 000 funtów, a w przypadku braku takiej kwoty nie powinien nawet myśleć o inwestowaniu na giełdzie. Oznacza to jedynie, że są to racjonalne wymogi pozwalające zredukować najczęściej występujące czynniki ryzyka. Warto po prostu pamiętać, że głównym celem inwestowania jest osiągnięcie przyzwoitego zysku przy akceptowalnym ryzyku. Z akcjami jednej spółki ryzyko jest większe, ale im więcej akcji różnych spółek jest w posiadaniu inwestora, tym mniejsza szansa, że wartość całego portfela spadnie nagle do zera. W związku z tym budowanie pakietu akcji może trwać całymi latami. Ponadto większość doradców sugeruje, że dobrym pomysłem jest zatrzymanie pewnej kwoty w gotówce, aby móc wykorzystać nadarzające się okazje inwestycyjne.