Ile kosztuje inwestowanie w akcje

Najprostsza odpowiedź na to pytanie brzmi: więcej niż powinno. Podobnie jak w przypadku wielu różnych rzeczy, inwestowanie w akcje w Wielkiej Brytanii jest droższe niż w innych wysokorozwiniętych krajach. Z porównania z innymi państwami wynika, że poza granicami Wielkiej Brytanii koszty transakcyjne są niższe oraz mniej jest osób niezadowolonych z szybkości zawierania transakcji i dostępu do informacji. Niektórzy maklerzy ze Sanów Zjednoczonych pozwalają również drobnym inwestorom wejść na rynek pierwotny i uczestniczyć w debiucie spółek na giełdzie, nazywanym pierwotną ofertą publiczną (ang. initial public offer – IPO). Nie żeby amerykańscy maklerzy byli powszechnie uważani za uprzejmych filantropów. Istnieje pewna książka, zaliczana do klasyki tematu, która traktuje o Wall Street i która jest regularnie wznawiana od 40 lat. Odnosi się ona do zamożności maklerów giełdowych, a nosi tytuł „Gdzie się podziały jachty klientów?”. Wzrost konkurencji oraz rozwój technologii może zmienić tę sytuację. Pomimo wszystkich głośnych i uroczystych obwieszczeń przedstawicieli giełdy papierów wartościowych, drobni inwestorzy wciąż są postrzegani jako utrapienie, ponieważ obracają oni drobnymi kwotami, a koszt obsługi transakcji jest dokładnie taki sam, jak w przypadku dużych kontraktów. Ponadto potrzebują efektywnej ochrony przed rekinami giełdowymi oraz przed własnym brakiem zdrowego rozsądku, które mogłyby doprowadzić do serii pozwów sądowych lub powstania kąśliwych historii dla prasy, a parlamentarzyści najprawdopodobniej mieliby w związku z tym okazję zbić kapitał polityczny wywołując niepotrzebne zamieszanie. Niemniej jednak rynek potrzebuje drobnych inwestorów jako przeciwwagi do niewyobrażalnie wprost krótkoterminowej orientacji znaczących akcjonariuszy instytucjonalnych. Ogólnie prywatni inwestorzy kreują popyt na akcje mniejszych spółek, które nie leżą w obszarze zainteresowań dużych instytucji finansowych.