Czy inwestor powinien płacić podatek od swoich zysków?

Podatki w życiu inwestora giełdowego są od kilku lat normą, ponieważ co roku przychodzi pocztą od brokera PIT-8C, z którego dane trzeba przenieść do końca kwietnia na PIT-37. Inwestorzy niechętnie godzą się oddawać 19% ciężko wypracowanych pieniędzy. Każdy kto ma w jakiś sposób do czynienia z giełdą doskonale wie, że zarobienie na niej jakiejkolwiek kwoty graniczy przy obecnych wahaniach z cudem. Trudno odkryć też co powodowało rządzącymi z uruchomieniu pobierania tego zobowiązania inwestorskiego. Zapewne chęć zarobku. Oceniając jednak realne wpływy można powiedzieć, że są zbyt małe, aby zapewnić powodzenie planom budżetowym. W sumie inwestorzy pozyskując większy dochód na pewno mogliby go lepiej zagospodarować. Rząd jednak na pewno nie zrezygnuje z wysokich podatków. Z tym elementem trzeba się po prostu jak najszybciej pogodzić i go zaakceptować. Podsumowując, podatek od zysku z obrotu akcjami jest naprawdę wysoki biorąc pod uwagę fakt jak trudno wygrać z rynkiem. Podatek trzeba płacić też samodzielnie. Nie istnieją tu żadne zaliczki i pomoc brokera. PIT wypełnia się samodzielnie, zanosi do urzędu lub opłaca wirtualnie, całe szczęście. Słychać na rynku głosy, że niektóre stowarzyszenia inwestorów lobbują o usunięcie tego niepotrzebnego obowiązku, który celuje mocno w ograniczenie potencjału rynku kapitałowego. Czy to się stanie? Być może kiedyś tak wraz z rozwojem całej gospodarki.