Czy indywidualny inwestor może wygrać z instytucjami?

Największym zmartwieniem inwestorów indywidualnych są instytucje posiadające ogromną moc wpływania na rynki kapitałowe. Nie jest lekko rywalizować z największymi funduszami hedgingowymi posiadającymi zakres środków wynoszący wiele miliardów dolarów. Mali inwestorzy indywidualni muszą niejako dołączyć się do kreowanego przez takie pieniądze trendów. Jeżeli zgadzasz się z powyższym założeniem pewnego kierowania trendami na pewno dojdziesz do wniosku, że niekoniecznie cykle koniunkturalne pochodzą z gospodarczych przemian. Czy wiesz, że niektórzy spekulanci specjalnie zabierają pokłady zboża lub innych surowców, a później je niszczą, aby windować ceny i zarabiać na różnicach. Taka praktyka jest, była i będzie bardzo popularna właściwie na całym świecie. Przykre jest to, że niska cena nie jest nikomu na rękę. Wmawia się to też konsumentom, którzy płacą w pewnym sensie za sytuację na światowych rynkach finansowych. Nie polityka, ale największy kapitał właśnie ma wpływ na to co dzieje się w międzynarodowej gospodarce, tym samym odwołując się do życia przeciętnych obywateli, najczęściej ciężko pracujących na chleb. Krótko na koniec powiemy, że detaliczny użytkownik parkietu giełdowego lub jakiegokolwiek innego rynku nie jest w stanie wygrać z ogromem kapitału. Nie posiada też informacji kluczowych do podjęcia mało ryzykownej decyzji transakcyjnej. W takim wypadku jedyną możliwością odniesienia sukcesu jest dopasowanie do standardów.